Jedna postać, jedna sesja, a jak różne efekty.
Tym razem świadomie eksperymentowałem z ogniem i różnymi źródłami światła — ich kierunkiem, kolorem i charakterem. Chodziło o sprawdzenie, jak mocno światło potrafi zmienić klimat i odbiór tej samej postaci.
Ogień był prawdziwy i kontrolowany, a gaśnica oczywiście była w pobliżu. W Photoshopie tylko delikatna korekta i zmiana/nałożenie tła. Reszta wydarzyła się przed obiektywem.
Dwa ujęcia z ogniem — kilkadziesiąt prób, żeby złapać właściwy moment.
Efekt możecie sprawdzić sami. Takie eksperymenty ze światłem, ogniem i fotografią możecie też poznać od praktycznej strony podczas naszych kursów, warsztatów i plenerów fotograficznych organizowanych przez Światłosiła.
Bo najlepiej uczyć się światła, kiedy można samemu je ustawić, zmienić i zobaczyć efekt.